SECOND HAND, z czym to się je?

Ja na początek musiałam się pozbyć uprzedzeń.. Nie miałam pojęcia jak szukać i czego.. Chciałam uciec i poddać się bez walki :) ale zostałam, zaczęłam szperać..Tak jak kiedyś w babcinej szafie, szukać czegoś, nie wiadomo czego...
Kiedy znalazłam swoją pierwszą zdobycz zaczęło mi się to polowanie podobać.. Był to sweterek firmy Marks&Spenser, zapłaciłam za niego może 7zł.. Okazało się, że jakość materiału była dużo lepsza od tych rzeczy które kupiłam dziecku w sieciówce.. 
  
Ważna uwaga, nie powinno się kupować pod wpływem emocji, bo można się pomylić i kupić coś, co de facto trzeba będzie wyrzucić. Poza tym w takim sklepie jakaś Pani może nawet z rąk wyrwać rzecz, którą oglądasz. ;) Trzeba się z tym liczyć.. :) Zabawne jest to, że nigdy nie wiadomo co się trafi..

Nasze ulubione sukienki letnie były kupione w sklepie z używaną odzieżą.. Uważam te sukienki za świetne wynalazki, których nie kupiłabym w żadnym innym sklepie. Każda kosztowała kilka złotych i otrzymała dzięki nam nowe życie. 







2 komentarze:

  1. Świetny blog, będę tu zaglądać częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, wszelkie uwagi i sugestie mile widziane :)))

    OdpowiedzUsuń

 

Archiwum bloga

Szukacie bloga o modzie, dzieciach i zdrowym stylu życia? Chcecie zakończyć ‘dzień świstaka’ i zainspirować się ciekawymi pomysłami? TO ZAPRASZAM DO LEKTURY :)

Flickr Photostream

Twitter Updates

Meet The Author